O czym tu przeczytacie:
  1. Jak hodowla powstała
  2. Losów Perełek ciąg dalszy
"Kocie szczęście"- czyli jak hodowla powstała

Dawno, dawno temu, za kilkoma wzgórzami, za kilkoma rzekami, gdzie kiedyś mieszkałam, żyło sobie bardzo dużo mruczków i ja.
Tak, stare dobre czasy…
Mieszkałam sobie z kotkami od wczesnego dzieciństwa aż do czasu, kiedy to postanowiłam ruszyć w świat i usamodzielnić się.

Pewnego razu zamieszkał ze mną na krótką chwilkę czekający na przyjazd właścicieli kot rasy Maine Coon. Miał na imię Maurycy. Był wielkim i przesympatycznym kastratem. Jego piękny wygląd i ciekawe usposobienie sprawiły, iż zainteresowałam się tą rasą bardziej.

Minęło trochę czasu i…
…postanowiłam znaleźć sobie takiegoż właśnie futrzaka, a raczej futrzankę- założyłam bowiem, że będzie to koteczka.
Szukałam, szukałam i zaczęłam tracić nadzieję, że znajdę tę jedyną, pokochaną "od pierwszego wejrzenia". Los był jednak dla mnie łaskawy, choć spłatał mi jednocześnie figla. Znalazłam, owszem, ale kocurka!!! Cudo! Mówię Wam :)) Nie mogłam od niego oderwać oczu i przestać go głaskać, a on nie opuszczał moich kolan, mruczał, mruczał… Trzeba było jednak zostawić go i wracać do domu. Płakałam w samochodzie, płakałam w domu- tak bolało mnie rozstanie z nim. Bon Vivat, bo tak miał na imię, był kocurem moich marzeń. Nie miałam wtedy jeszcze sprecyzowanych planów hodowlanych, ale coraz częściej taka to myśl pojawiała się w mojej głowie, tym bardziej, że zawsze chciałam mieć kilka kotków i móc je wystawiać, dzielić się swoją radością z innymi. Pomyślałam, że albo Boni albo żaden inny. Odebrałam Bon Vivata 2-go września 2005r. wraz z umową zakupu kota jako zwierzęcia hodowlano-wystawowego. Tak oto moje "czarne pręgowane szczęście" pomogło mi podjąć decyzję- będzie hodowla.

Dziś Bon Vivat jest moim prawdziwym przyjacielem, który moją troskę, opiekę i przyjaźń odwzajemnia tym samym. Tak, tak i nie ma w tych słowach ani krzty przesady. Zresztą, spróbujcie sami : To niezwykły kot (więcej o nim w zakładce "Kocury"). Pochodzi z hodowli Medium Color*PL Anny Buczak.

Dziękuję za tego fantastycznego kociaka,
dla mnie niezwykle piękny i rzadki klejnot- "Czarną Perłę"


Po Bonim w moim domu zamieszkały jeszcze dwie koteczki. Pierwszą była Iris Anii z hodowli JoKo-Czar*PL Joanny Koczar z Wrocławia.

Joasiu, w twoją stronę kieruje słowa podzięki za "Kremóweczkę"
- przytulaszczą i niezwykle rozmowną koteczkę.


Jako drugą przywiozłam z Niemiec Jane Eyre z hodowli of Baydar*DE należącą do Brigitte Fahrenholz-Johansen.

Gorące podziękowania dla Brigitte za cudownego "Niebieskiego Promyczka",
który opromienia swoim wyjątkowym urokiem.


Jestem bardzo szczęśliwa, że właśnie tak wszystko się potoczyło. Mam trzy kochane koty, które dostarczają mi wiele radości i nie wyobrażam sobie domu bez nich. Tak oto powstała moja hodowla - Perła Annaru*PL. I dzięki temu właśnie, kiedy to przyjdą na świat malusie i słodziutkie "mainkunki", będę mogła uszczęśliwiać nimi innych jak i mnie kiedyś uszczęśliwiono. Dorosną otoczone troską i miłością. Poznają świat ludzi, dźwięków i zapachów, nauczą się drapaka i kuwety. Pragnę hodować koty zdrowe i silne, piękne, o różnorodnych kolorach i doskonałe w typie, przy tym łagodne pieszczochy skore do zabaw. Ufam, iż moje trzy skarby o cudownych charakterach przekażą te jakże ważne cechy swoim dzieciom :)

Zapraszam do obejrzenia stronki. Mam nadzieję, że dostarczy Wam ona wielu miłych doznań. Lubiących listy zachęcam- piszcie, a tych, którzy wolą porozmawiać- dzwońcie do mnie. Zawsze chętnie odpowiem.

Anna Janina Chudoba


PS. Hodowla moja należy do Stowarzyszenia Miłośników Kotów Żory. Jest to stosunkowo młody klub, jednak solidny i przyjazny hodowcom i ich pociechom. Klub należy do Polskiej Federacji Felinologicznej "Felis Polonia", która jest członkiem największej na świecie federacji felinologicznej FIFe.

SMK Żory


Losów Perełek ciąg dalszy, czyli co nowego w drugim roku istnienia hodowli

Hodowla prawdziwą hodowlą została. Zapytacie: Jak to? Co znaczyć to może? Hahaha, otóż prawdziwą, bo doczekała się pierwszych maluszków, koteczków urodzonych z przydomkiem Perła Annaru*PL. To wielkie, radosne wydarzenie!!! Dwa mioty „Y” i „Z” uczyniły tę radość. Urodziło się razem 9 kociąt, silnych, zdrowych i dużych. Mamy, czyli Jane Eyre i Iris Anii spisały się świetnie. Troskliwe, czułe, krótko mówiąc wspaniałe mamusie. Tatuś, Bon Vivat, również stanął na wysokości zadania :). Zdjęcia kociąt będą do oglądania w zakładce Galeria- Poprzednie mioty. Wszystkie kociąta szybko znalazły wspaniałych opiekunów, kochających, troskliwych bardzo odpowiedzialnych. Ofiarowali im to, co najwspanialszym jest- swoje serca, za co im bardzo dziękuję.

Ale to nie koniec nowinek.
W hodowli pojawiły się dwie nowe koteczki.
Pierwsza to FIN*Fayola Raila Aszti, sen o czarno-białej koteczce, który urealnił się 20.03.2007r., kiedy to na lotnisku w Helsinkach tuliłam w ramionach swoją Śnieżynkę.
Nigdy nie zapomnę tej chwili, nie zapomnę też wzruszonego spojrzenia Mirvy, właścicielki Railki, kiedy patrzyła jak koteczka wtulała się we mnie, choć obcą dla niej byłam. Hodowla, z której pochodzi to FIN*Fayola, a cudowną jej opiekunką jest Mirva Lammenranta wraz z córką Mirą.
 

Mirvo! Dziękuję Ci z całego serca za urzeczywistnienie moich marzeń.
Dziękuje Ci za Railę Aszti, Śnieżynkę moją kochaną.


Druga koteczka to Inka Mandinka Wild Bumble-Bee*D. Dziewczynka, której kolor przypomina igraszki promieni słońca, jakby tańczyły w źdźbłach trawy . Uwielbiam ten rodzaj szylkreta, bo tak nazywa się jej kolor. Śliczna i do tego pieszczoszek. Pochodzi z niemieckiej hodowli Wild Bumble-Bee, której właścicielką jest Martina Riething.

Dziękuję Ci Martino za zaufanie, jakim mnie obdarzyłaś, dziękuję
że powierzyłaś mi swoją koteczkę, panienkę o ślicznym imieniu Inka Mandinka.

 



Wykonanie oraz aktualizacja strony: ADAMNA - Profesjonalne Strony Internetowe